Niemal czterotygodniowy urlop w Afryce spowodował, że z niezbyt wielką chęcią wracam do komentowania bieżących spraw prawno-politycznych.Tak się złożyło, że moja nieobecność w Polsce przypadła na pierwsze tygodnie działania nowego rządu i nowego ministra sprawiedliwości. Po powrocie trafiłem akurat na „przesłuchanie” Ministra Ćwiąkalskiego, przez Sejmową Komisję Sprawiedliwości i Praw Cłowieka. Zaraz potem ujawniono informację, że Pan Minister Ćwiąkalski chce w Strasburgu ugody między Polską a drem Mirosławem G. co spotkało się z atakiem i krytyką ze strony byłego ministra sprawiedliwości Pana Zbigniewa Ziobry.
Odczucia i ocena  zamierzeń resortu w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości, jest z mojej strony niezbyt pozytywna i wymaga bardzo dokładnej analizy (dlatego proszę moich wiernych czytelników jeszcze o kilka dni cierpliwości).Podobnie niejednoznaczna jest z mojej strony ocena propozycji ugody z drem Mirosławem G. Mimo, że jestem w tym sporze po stronie dra Mirosława G. i uważam (zresztą w swoim czasie o tym pisałem), że wypowiedzi Pana Zbigniewa Ziobro w tej sprawie miały charakter przestępczy, ugoda nie wydaje mi się najszczęśliwszym rozwiązaniem. Chociaż wyrok przeciwko Polsce z wniosku Dra Mirosława G. może być surowszy niż warunki ugody; sądzę, że właśnie wyrok – nawet wobec wysokiego prawdopodobieństwa przegranej przez Polskę – miałby znacznie większą wartość oddziaływania na postępowanie polskich polityków i wytrąciłby Zbigniewowi Ziobrze „argumenty”. Co więcej wyrok mógłby stanowić podstawę (czego nie będzie mogła stanowić ugoda), do postawienia Zbigniewa Ziobro przed Trybunałem Stanu – co mu się słusznie należy.
Pogłębione komentarze obu spraw zamieszczę w ciągu kilku dni.jmm