Zaledwie kilka dni temu, w artykule reforma prokuratury, pisałem o konieczności wprowadzenia do polskiego systemu procedury karnej instytucji sędziego śledczego, zarzucając obecnemu kierownictwu ministerstwa sprawiedliwości, że proponowana reforma prokuratury nie uwzględnia konieczności zreformowania całości systemu.W środowisku prawniczym, dyskusja o konieczności przywrócenia polskiemu systemowi prawnemu, znanej w okresie międzywojennym instytucji sędziego śledczego, toczy się od dawna. Zdania w tej sprawie są podzielone (jak to zazwyczaj wśród prawników bywa). Dlatego też bardzo mnie ucieszył artykuł Prof. Zbigniewa Safjana, (który jest niekwestionowanym autorytetem dla prawników), opublikowany w Newsweek’u. Profesor Zbigniew Safjan pisze:

Zapowiedź zmian w odniesieniu do prokuratury to ważny krok do przodu. Za znacznie ważniejszą od oddzielenia funkcji prokuratora i ministra sprawiedliwości uważam jednak ideę przywrócenia sędziego śledczego jako rzeczywistego gwaranta praw podejrzanych w postępowaniu przygotowawczym – czasem powrót do dobrych i sprawdzonych rozwiązań międzywojennych jest doprawdy lepszy niż wymyślanie zupełnie nowych konstrukcji. [Newsweek Nr 01/08, str. 52]

Instytucja sędziego śledczego znana była polskiej procedurze karnej od 1928 r. do 1949 r. oraz znana jest bodaj większości europejskich systemów prawnych. W Polsce począwszy od 1928 r.

Śledztwo (…) prowadzone było przez sędziego śledczego i sąd grodzki. Stronami w tym postępowaniu byli prokurator oraz oskarżony. Prokurator składał do sędziego śledczego wniosek o przeprowadzenie śledztwa. W przypadku, gdy sędzia śledczy nie zgadzał się z wnioskiem prokuratora, przedstawiał sprawę do rozstrzygnięcia sądowi okręgowemu. Prokurator miał prawo składania wniosków, które sędzia śledczy miał obowiązek rozpoznać. Wniosek prokuratora o uchylenie lub złagodzenie środka zapobiegawczego był dla sędziego śledczego wiążący. Prokurator miał prawo być przy wszystkich czynnościach śledczych. Sędzia śledczy, jeżeli prokurator tego zażądał lub na to się godził, miał prawo umorzyć śledztwo. Jeżeli prowadzone śledztwo dostarczyło podstaw do wniesienia aktu oskarżenia sędzia śledczy, po przesłuchaniu podejrzanego i zaznajomieniu go z materiałami sprawy, zamykał śledztwo i przesyłał sprawę prokuratorowi, który sporządzał akt oskarżenia.Nowela do kodeksu postępowania karnego z 1938 r. upoważniła prokuratora i policję do dokonywania czynności śledczych w przypadkach, gdy uznają to za niezbędne dla ratowania śladów i dowodów przestępstwa.Ustawa z dnia 27 kwietnia 1949 r. o zmianie przepisów postępowania karnegoa zniosła instytucję sędziego śledczego [cyt. za Zarys historii prokuratury w Polsce].

W toczącej się dyskusji, pośród publicystów i praktyków, większość zdaje się opowiadać za przywróceniem instytucji sędziego śledczego.

Zmianą fundamentalną byłoby jedynie postulowane ostatnio w niektórych środowiskach przywrócenie instytucji sędziego śledczego, którą zlikwidowała w 1949 r. tzw. władza ludowa. Prawdziwie niezawisły, bo pozbawiony zwierzchnictwa, które wpływa tak zabójczo na funkcjonowanie prokuratury, byłby on odporny na niedozwoloną presję czy zakulisowe wpływy.

Jak powiedział mi kiedyś jeden z prokuratorów, do tak umocowanego funkcjonariusza państwowego przedstawiciel prokuratury nie odważyłby się przyjść z kiepsko uzasadnionym wnioskiem podsuniętym przez policję czy służby specjalne, bo zostałby wyrzucony za drzwi lub wydrwiony. Przez swoje bliższe usytuowanie wobec stron postępowania karnego niż sąd powszechny sędzia śledczy mógłby trafniej rozpoznać wniosek o tymczasowe aresztowanie.

Tajemnicą poliszynela jest, że sądy na posiedzeniach aresztanckich wyjątkowo rzadko odrzucają wnioski prokuratury o aresztowanie podejrzanych. Tak dzieje się praktycznie tylko wtedy, gdy śledztwo towarzyszy medialna wrzawa. Tym sposobem areszt stosowany bywa niejednokrotnie w nieuzasadnionych przypadkach. [Cyt. za: Jarosław Jakimczyk – Sędzia śledczy odpolityczni prokuraturę ?].

Jednakże nie brak jest także głosów przeciwnych, zwłaszcza ze strony prokuratorów

Wprowadzenie instytucji sędziego śledczego prowadziłoby do konieczności rewolucyjnej zmiany modelu postępowania karnego, na którą nasz wymiar sprawiedliwości i aparat ścigania nie jest w żaden sposób przygotowany. Propozycja implementacji sędziego śledczego jest protezą tego, co powinno być rzeczywiście przeprowadzone, tzn. zapewnienia realnej niezależności i samodzielności prokuratorów.(…)
Zdecydowanie korzystniejszy jest dzisiejszy system samodzielności prokuratora jako gospodarza postępowania przygotowawczego, poddanego jednak w najistotniejszych kwestiach kontroli niezawisłego sądu. System ten należy tylko wzmocnić przez faktyczne ustawowe, a najlepiej konstytucyjne, gwarancje niezależności prokuratorskiej.
Reasumując: wymiar sprawiedliwości to w gruncie rzeczy nie pole na radykalne reformy, lecz miejsce na stanowcze, ale bardzo przemyślane zmiany mające służyć minimalizacji wpływu negatywnych czynników politycznych lub innych (np. korupcyjnych) na funkcjonowanie aparatu ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Zamiast przeprowadzać systemowe trzęsienie ziemi, np. przywracając sędziego śledczego, zamiast nakładać na nieprzygotowane do tego sądy kolejne obowiązki, należy tak zreformować prokuraturę, by mogła się stać niekwestionowanym przez nikogo strażnikiem praworządności. [Michał W. Węglowski – Sędzia śledczy, czyli temat zastępczy; Rzeczpospolita].

Należę do tych prawników, którzy są zdecydowanymi zwolennikami przywrócenia instytucji sędziego śledczego, dlatego tak pozytywnie przyjąłem cytowaną na wstępie wypowiedź Prof. Zbigniewa Safjana. Jednakże temat jest istotnie trudny i dyskusyjny. Dlatego właśnie zapraszam do publicznej debaty w tej sprawie wszystkich prawników odwiedzających bloga MacLawye®.

Przywrócenie instytucji sędziego śledczego przewidują też założenia reformy polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości, jakie MacLawye® zaprezentował u progu debaty publicznej kandydatów na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w kampanii wyborczej 2010 r. [Czytaj Tutaj]

jmm