Na stronach internetowych Sądu Najwyższego dostępna jest treść wniosku I Prezesa Sądu Najwyższego do Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między Krajową Radą Sądownictwa a Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, w przedmiocie opiniowania kandydatów na sędziów.

Już dzisiaj stwierdzić można, że wniosek I Prezesa Sądu Najwyższego „omija” istotę sprawy; mianowicie zgodność postanowienia Prezydenta Rzeczypospolitej odmawiającego powołania sędziów (wobec wniosku KRS o powołanie na stanowisko sędziego) z Konstytucją.

Z punktu widzenia teorii prawa sprawa nie jest prosta. Postanowienie Prezydenta RP jest aktem stosowania prawa i może nie być uznane za akt normatywny; a Trybunał Konstytucyjny władny jest badać jedynie zgodność aktów normatywnych z Konstytucją (odbiegam w tym miejscu od kwestii skargi kompetencyjnej). Powstaje zatem pytanie jaki jest zakres odpowiedzialności Prezydenta Rzeczypospolitej za naruszenie wprost Konstytucji poprzez wydanie aktu stosowania prawa sprzecznego z Konstytucją i czy takie naruszenie rodzi konstytucyjną odpowiedzialność Prezydenta ???

Z drugiej jednak strony postanowienie Prezydenta tworzy precedens konstytucyjny; a precedens konstytucyjny jest źródłem prawa i w tym znaczeniu można rozważać dopuszczalność badania zgodności postanowienia Prezydenta RP (tego właśnie jednego i pierwszego tworzącego precedens) z Konstytucją RP. (Ale w tym celu któryś z pokrzywdzonych sędziów musiałby wnieść skargę konstytucyjną, skarga kompetencyjna I Prezesa Sądu Najwyższego nie pomoże – a ponieważ jest słabej jakości, TK pewnie ją odrzuci).