W okresie niesławnej pamięci „IV-ej RP” mieliśmy sprawiedliwość według Ziobry. Przyszedł czas na sprawiedliwość wobec Ziobry.
Kiedy Ziobro pełnił funkcję ministra sprawiedliwości o ręcznym sterowaniu prokuraturą i naciskach na poszczególnych prokuratorów było w środowisku głośno. Po oficjalnym ujawnieniu przez prokuratorów takich faktów, śledztwa w sprawie zażądał Rzecznik Praw Obywatelskich. Miejmy nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniona.

3 września 2008 r. po godzinnym przemówieniu na forum Sejmu, Ziobro zrzekł się immunitetu. W trakcie przemówienia Ziobro bronił się atakując Platformę Obywatelską, zgodnie z zasadą, że najlepszą obroną jest atak.

Ziobro zrzekł się w środę immunitetu poselskiego. Zrobił to po sejmowym wystąpieniu w sprawie wniosku prokuratury o uchylenie mu immunitetu.
Sprawa ma związek z postępowaniem dotyczącym mafii paliwowej. Informacje z tego śledztwa zreferował prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu krakowski prokurator Wojciech Miłoszewski, a w całej sprawie pośredniczył Ziobro jako ówczesny minister sprawiedliwości, prokurator generalny.
Ziobro występując w środę w Sejmie, zanim zrzekł się immunitetu powiedział m.in.: „przyszedł czas zemsty za walkę z korupcją, jest to zemsta za to, iż podejmowałem działania służące bezpieczeństwu Polski”.
– Dziś, ponad wszelką wątpliwość, pod rządami Platformy Obywatelskiej przyszedł czas na procesy polityczne – podkreślił. [onet.pl]

W czasie gdy Ziobro kierował ministerstwem sprawiedliwości, resort naciskał nie tylko na prokuratorów ale także na niezawisłe sądy (zwłaszcza w sprawie stosowania tymczasowych aresztowań). O tym czym jest zemsta polityczna przekonali się asesorzy i sędziowie, którzy tym naciskom nie ulegli, a którym Prezydent Rzeczypospolitej odmówił nominacji sędziowskich bądź awansów. Mówienie przez prominentnego działacza PiS o „zemście politycznej” to czysta hipokryzja.