W Polsce funkcjonuje – i jest nader aktywne – dziwaczne stowarzyszenie. Jest to Stowarzyszenie Doradców Prawnych. Nazwa stowarzyszenia sugeruje, że zrzesza ono „doradców prawnych” właśnie. Kłopot w tym, że w Polsce taki zawód nie istnieje. Celem stowarzyszenia jest: (§ 4 ust. 1 Statutu) dążenie do kompleksowego uregulowania statusu prawnego doradcy prawnego a także (§ 4 ust. 10) udzielanie – w ramach działalności statutowej – pomocy, w tym pomocy prawnej osobom fizycznym i innym podmiotom; a jednym ze środków działania (§ 5 ust. 6): organizowanie punktów bezpłatnej pomocy prawnej.

Śmiem twierdzić, że cele i środki działania Stowarzyszenia Doradców Prawnych są niezgodne z prawem i dziwię się, że stowarzyszenie (zwłaszcza w zakresie powołanych przepisów statutu) w ogóle zostało zarejestrowane.

Otóż członkiem Stowarzyszenia może zostać osoba fizyczna posiadająca tytuł magistra prawa uzyskany w Rzeczypospolitej Polskiej lub w Rzeczypospolitej Polskiej uznany, posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych, nie pozbawiona praw publicznych oraz nie karana za przestępstwo popełnione umyślnie.

Wyobraźmy sobie zatem stowarzyszenie doradców medycznych. Załóżmy, że jego członkiem według projektu statutu mógłby zostać każdy absolwent medycyny, albo jeszcze lepiej każdy student medycyny, zaś celem byłoby „udzielanie – w ramach działalności statutowej – pomocy, w tym pomocy medycznej” zaś środkiem działania „organizowanie punktów bezpłatnej pomocy medycznej” Czy komukolwiek, jakiemukolwiek ministrowi zdrowia bądź studentowi medycyny przyszedł taki pomysł do głowy ? Czy jakikolwiek sąd rejestrowy zarejestrowałby takie stowarzyszenie ? A przecież łatwo sobie wyobrazić politycznie nośne hasła: koniec z hermetyzmem środowiska lekarskiego, otworzyć dostęp do zawodu lekarza; i postulaty: doradcy medyczni powinni mieć prawo do wystawiania recept (!); a za jakiś czas postulat, że powinni w punktach doradztwa medycznego mieć prawo do wykonywania zabiegów chirurgicznych, co postulowaliby pod hasłem dyskryminowania doradców przez lekarzy-chirurgów… Itd. itp.

Otóż Stowarzyszenie Doradców Prawnych (czyli profesji, która nie istnieje), dąży do tzw. „otwarcia zawodów prawniczych” – nie jest to prawda. W istocie dąży do utworzenia trzeciej na rynku (po adwokaturze i radcach prawnych) korporacji zawodowej prawników, świadczących odpłatną pomoc prawną. I w tym aspekcie działalność Stowarzyszenia Doradców Prawnych jest szkodliwa. Bowiem w imię pozyskania uprawnień z pola widzenia umyka konieczność zreformowania obsługi prawnej rozumianej jako element systemu organów ochrony prawnej obywatela.

Reforma powinna dążyć do likwidacji zbędnych korporacji poprzez unifikację zawodu adwokata i radcy prawnego ! Po unifikacji powstałoby miejsce dla nowego zawodu jakim mogliby stać się doradcy prawni. Z jednym wszak zastrzeżeniem: aby nowy zawód mógł zaistnieć, oby można było go osiągnąć i wykonywać bez koniecznej w adwokaturze aplikacji, musi on się w sposób istotny różnić od zawodu adwokata. Różnica nie może polegać li tylko na mniejszych rygorach dostępu do zawodu doradcy prawnego przy identyczności uprawnień. Otóż sens mówienia o nowym zawodzie doradcy prawnego jest wówczas tylko, jeśli sala sądowa będzie miejscem, do którego – pośród zawodów świadczących obsługę prawną – dostęp miał będzie tylko adwokat.

Innymi słowy: doradca prawny tak ! Ale doradztwo prawne nie może dawać prawa do reprezentacji przed organami wymiaru sprawiedliwości. Nad szczegółami należy oczywiście popracować. Dla przykładu można rozważyć aby pięcioletnia praktyka w zawodzie doradcy automatycznie dawała uprawnienia do odbycia aplikacji adwokackiej, która ulegałaby skróceniu do jednego roku (to tylko hasło do dyskusji).

P.S. – Przedstawicielom SDP, czyli stowarzyszenia osób których jeszcze nie ma, pragnę wyjaśnić, że nie wykonuję już zawodu adwokata, bo po 30 latach mnie to zmierziło a kondycja polskiego sądownictwa – w moim odczuciu – sprawia, że wykonywanie zawodu adwokata stało się bezsensowne; zatem tekst powyższy nie jest podyktowany moją obawą przed konkurencją ale troską o system wymiaru sprawiedliwości w Polsce.