Za 4 dni Adwokatura Polska a ściślej jej samorząd, obchodzi symbolicznie 90. lecie swego istnienia. 24 grudnia 1918 r. wydany został dekret Naczelnika Państwa w przedmiocie statutu tymczasowego Palestry Państwa Polskiego („Dziennik Praw Państwa Polskiego” 1918, Nr 22, poz. 75) – było to jedno z pierwszych rozporządzeń niepodległej Polski, wydane w miesiąc po przekazaniu przez Radę Regencyjną pełni władzy Naczelnikowi Państwa Józefowi Piłsudskiemu. Marszałek wiedział co robi. Wiedział, że między prawem a wolnością obywateli stoi swoisty pośrednik. Tym pośrednikiem, spoiwem łączącym prawo z wolnością jest adwokat !

Na cztery dni przed rocznicą, zasiadający w Sejmie politycy zafundowali Adwokaturze Polskiej prezent; ustawę, która zagraża tożsamości Adwokatury Polskiej. Za ustawą głosowali wszyscy posłowie – tylko dwóch wstrzymało się od głosu (to i tak dużo). To zły znak; bo zawsze gdy zagrożona była demokracja, pierwsze „uderzenie” otrzymywała Adwokatura Polska. Może dzisiaj nie ma ściśle politycznych zagrożeń dla demokracji w Polsce. A może zagrożeniem tym jest urzędnicza biurokracja, etatyzm, kult pieniądza. Pod hasłem „otwarcia zawodów prawniczych” które rzekomo ma ułatwić społeczeństwu dostępność do usług prawniczych (czytaj na MacLaye® – o dostępności usług prawniczych) Szanowni Posłowie wymierzają cios Adwokaturze Polskiej. Ulega praktycznie likwidacji zasadnicza dla szkolenia aplikantów adwokackich instytucja patronatu. Adwokat, który na sali sądowej ma być mistrzem słowa nie będzie zdawał egzaminu ustnego, nie będzie na egzaminie rozwiązywał casusu z akt sprawy (bo gdzież by się tego miał nauczyć skoro zlikwidowano praktyki w sądach), będzie zdawał komputerowy test i wystarczy, że zaliczy go w 2/3. Pozaaplikacyjna droga do zawodu została szeroko otwarta.

Wprowadzone dzisiaj zmiany w ustawie o adwokaturze to zmiany podjęte w interesie wielkich warszawskich firm prawniczych. Te firmy nie mają nic wspólnego z klasyczną Adwokaturą. Dzięki temu, że ustawa dopuszcza do zawodu adwokata osoby, które odbyły praktykę w firmie prawniczej (nie aplikację), młodzi ludzie po prawie będą tym skuteczniej wykorzystywani przez duże firmy prawnicze – i bardzo ciekawe o ile te firmy obniżą swoje stawki za udzielenie pomocy prawnej, której n.b. i tak obywatelom nie udzielają obsługując wielkie korporacje gospodarcze.

Zmiana ustawy o adwokaturze wprowadzana jest bez jakiejkolwiek koordynacji ze zmianami systemowymi w polskim wymiarze sprawiedliwości; w szczególności bez wprowadzenia nowych mechanizmów dochodzenia do zawodu sędziego. A ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada dalsze zmiany i połączenie zawodu adwokata z zawodem radcy prawnego (Czytaj na MacLawye® – o koncepcji połączenia zawodów adwokata i radcy prawnego). To jest świadome niszczenie Adwokatury Polskiej. Gorszego „prezentu” na swoje dziewięćdziesięciolecie Adwokatura Polska otrzymać nie mogła. Adwokatura przegrała pierwszą potyczkę o kształt wymiaru sprawiedliwości. Wygrali jej nieliczni przedstawiciele związani z wielkimi firmami prawniczymi (zwłaszcza warszawskimi).

Sejm uchwalił dzisiaj nowelizację ustaw regulujących profesje prawnicze. Otwartych zostanie wiele pozaaplikacyjnych dróg dostępu do zawodu adwokata, radcy prawnego i notariusza.

Nowelizacja przewiduje, że bez aplikacji i egzaminu zawodowego adwokatem lub radcą prawnym będą mogli zostać m. in. doktorzy habilitowani nauk prawnych, sędziowie, prokuratorzy.

Taką możliwość dostaną też prawnicy, którzy zdali egzamin sędziowski lub prokuratorski po 1 stycznia 1991 r. i w ostatnich 5 latach przez 3 lata pracowali w sądach jako asesorzy, asystenci, referendarze albo byli aplikantami sądowymi lub prokuratorskimi bądź też pracowali w kancelarii prawniczej. Drogą do korporacji stanie się także doktorat z prawa, ale tylko dla osób z trzyletnią praktyką na wymienionych stanowiskach.

Doktorzy będą też mogli przystąpić bez aplikacji do egzaminu adwokackiego, radcowskiego, notarialnego. Podobnie jak osoby, które w ostatnich 8 latach pracowały przez 5 lat jako referendarze lub asystenci. Taką szansę otrzymają m.in. absolwenci prawa, którzy w ostatnich 10 latach przez 5 lat pracowali w kancelarii prawniczej albo w urzędzie przy świadczeniu pomocy prawnej oraz osoby, które zdały egzamin sędziowski, notarialny lub prokuratorski.

Zmienią się nieco zasady naboru na aplikacje. Test składał się będzie ze 150 pytań, do zdania wystarczy prawidłowo odpowiedzieć na 100. Kandydaci na trzy miesiące przed egzaminem z internetu dowiedzą się, jakie przepisy będą podstawą pytań testowych.

Sejm odrzucił poprawki posłów opozycji zmierzające do wprowadzenia ustnej formy egzaminu zawodowego oraz przywrócenia praktyk aplikantów w sądach i prokuraturach.
rp.pl/blogi
Ireneusz Walencik