Zakaz uboju rytualnego do poprawki

PiS łagodzi zakaz zabijania zwierząt bez ogłuszania, który mógłby wywołać kolejny konflikt z Izraelem. Świadczą o tym intensywne rozmowy Krzysztofa Czabańskiego, wnioskodawcy, i szefa Rady Mediów Narodowych z Michaelem Schudrichem, naczelnym rabinem Polski.

Negocjacje dotyczą kompleksowej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Dokument zakłada m.in. powszechne czipowanie psów i zakaz ich trzymania na łańcuchach oraz wykorzystywania zwierząt w cyrkach. Dochodzą do tego dwie regulacje, które budzą najwięcej kontrowersji: zakaz hodowli zwierząt futerkowych oraz właśnie ograniczenie uboju rytualnego.

– Pan rabin złożył propozycję poprawek wraz z uzasadnieniem. Dotyczą tego, na czyje konkretnie potrzeby może być stosowany ubój rytualny – ujawnia Czabański w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. – Spotkałem się dwa razy z posłem Czabańskim, a rozmowa była bardzo otwarta i konkretna – mówi z kolei tajemniczo Schudrich.

zamknij

19 grudnia 2018 r. Niezależnie od rozmów z przedstawicielami środowisk żydowskich, plotki sejmowe głoszą, że skuteczny lobbing przeprowadzili hodowcy zwierzą futerkowych i można się spodziewać autopoprawki projektu, znoszącego zakaz uboju rytualnego. Swoją drogą projekt nowelizacji ustawy przeleżał już ponad rok w marszałkowskiej zamrażarce i czas najwyższy rozpocząć właściwe prace legislacyjne w komisjach.

Projekt PiS przewiduje, że ubój bez ogłuszenia (obecnie w Polsce legalny) byłby możliwy jedynie na potrzeby własne członków związków wyznaniowych, co uniemożliwiłoby produkcję na eksport. W przypadku uboju na potrzeby gmin nie można by już też korzystać z klatek służących obróceniu zwierzęcia plecami do dołu, co ułatwia poderżnięcie gardła.

Czabański i Schudrich nie chcą mówić o szczegółach rozmów. Trudno jednak raczej spodziewać się znacznego ograniczenia uboju rytualnego w Polsce, bo jak mówi rabin, dla Żydów byłaby to sytuacja trudna do zaakceptowania. Jego zdaniem ubój rytualny nie jest wcale okrutną formą uśmiercania zwierząt.

Inaczej uważają organizacje broniące praw zwierząt, które od lat domagają się zakazu uboju bez ogłuszenia, oraz posłowie PiS. Autorzy projektu będą musieli zrewidować swoje stanowisko, a oprócz protestów środowisk żydowskich w grę wchodzi też głos branży mięsnej, która uważa, że zmiana prawa byłaby dla niej ciosem.

Według ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że projekt już w marcu może trafić do prac w Sejmie.

za: agropolska.pl

Kliknij w obrazek i obejrzyj MacLawye®’a w wersji multimedialnej: