Sędzia Paulina Bezkosty przechodzi do historii

Ukaranie przez sędzię Paulinę Bezkosty z Sądu Rejonowego w Pruszkowie adwokata karą aresztu za odmowę składania zeznań co do faktów, o których dowiedział się sprawując obronę klienta, wywołało zrozumiałe oburzenie środowiska adwokackiego.

Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, sędzia Joanna Bitner, w dosyć oryginalny sposób jak dla sądu, bo na swoim profilu na Twitterze, poinformowała, że postanowienie o zastosowaniu aresztu i wcześniejsze o nałożeniu grzywny, zostały już uchylone. Jednocześnie Pani Prezes bierze w obronę sędzię Paulinę Bezkosty, twierdząc, że miała ona prawo do przesłuchiwania obrońcy w charakterze świadka, zaś obrońca mógł odmówić odpowiedzi na zadawane pytania – o czym podobno był pouczany – nie miał jednak prawa odmówić złożenia zeznań w ogóle. Pomijając już fakt, że to obrona czysto erystyczna, Pani Prezes racji nie ma.

W dyskusji o granicach tajemnicy adwokackiej (i tajemnicy obrończej, bo to nie to samo) gubią się nawet adwokaci. Wyjaśnijmy zatem:

Przepis art. 178 Kodeksu postępowania karnego jest jasny. In extenso brzmi: Nie wolno przesłuchiwać w charakterze świadków (1) obrońcy (…) co do faktów, o których dowiedział się udzielając porady lub prowadząc sprawę (2) duchownego co do faktów, o których dowiedział się przy spowiedzi. 

Nie jest przypadkiem, że tajemnica obrończa i tajemnica spowiedzi chronione są tym samym przepisem. Ustawodawca poprzez taką systematykę pokazuje jakie wartości chroni. A są to wartości wykraczające dalece poza ochronę tajemnicy zawodowej.

Norma zakodowana w przepisie art. 178 kpk, skierowana jest do sądu a w połączeniu z konstytucyjną normą gwarantującą każdemu obywatelowi prawo do obrony i wolności wyznania, do każdego organu państwa, i wykracza poza procedurę karną. Żadnemu sądowi ani żadnemu organowi państwa nie wolno jest przesłuchiwać ani obrońcy co do faktów o których dowiedział się sprawując obronę ani duchownego co do faktów, o których dowiedział się przy spowiedzi. Ten zakaz chroni podstawowe prawa człowieka. Prawo do obrony i prawo do wolności wyznania.

Jednocześnie, na gruncie procedury cywilnej, obowiązuje przepis art. 261 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego, stwierdzający że nikt nie ma prawa odmówić przed sądem składania wyjaśnień w charakterze świadka (z wyjątkiem osób najbliższych). Na ten właśnie przepis powołuje się Pani Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, biorąc w obronę sędzię Paulinę Bezkosty. Twierdzi Pani Prezes Joanna Bitner, że skoro przepis art. 261. § 1 Kpc nie wymienia adwokata (obrońcy), to obrońca może jedynie odmówić odpowiedzi na pytania sądu, w trybie art. 261 § 2 kpc, powołując się na tajemnicę zawodową. Otóż nie Pani Prezes !

Tajemnica obrończa, to więcej niż tajemnica zawodowa, o której mowa w art. 261 § 2 Kpc. A przepis art. 261 § 1 Kpc nie wymienia obrońcy z tego powodu, że skoro obrońca w ogóle słuchany jako świadek być nie może, to nie istnieje potrzeba do udzielania mu kompetencji do odmowy składania zeznań w charakterze świadka, bo ustawodawca wychodzi z założenia, że sądy prawa nie łamią i w ogóle im do głowy nie przyjdzie przesłuchiwać w charakterze świadka obrońcę bądź duchownego. Okazuje się, że Pani sędzi Paulinie Bezkosty przyszło.

Pani Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie (wciąż komunikując swoje stanowisko na Twitterze), bierze w obronę Panią Sędzię Paulinę Bezkosty, pisząc, że adwokat mógł odmawiać odpowiedzi na pytania, bo był o tym pouczany. O tempora o mores. Sąd. Nie, nie sąd. Pani sędzia Paulina Bezkosty, którą obowiązuje zakaz przesłuchiwania obrońcy co do faktów, o których ten dowiedział się sprawując obronę, przesłuchuje obrońcę i zadaje mu pytania, co do których wie, że mogą one ingerować w obszar chroniony tajemnicą obrończą o czym go poucza. Pouczając świadka (który świadkiem być nie może) daje dowód, że świadomie łamie prawo. A Pani Prezes tym argumentem Pani sędzi broni.

Fakt, nie znam akt. Twierdzi Pani Prezes, że teza dowodowa wykraczała poza okoliczności objęte tajemnicą obrończą. Ja zaś twierdzę, że skoro sędzia pouczała o prawie do odmowy odpowiedzi na pytanie, to miała świadomość, że pyta obrońcę o okoliczności objęte tajemnicą a tego jej czynić nie wolno. W istocie powinna pouczyć samą siebie.

Nie wiem jak wymienionym sędziom wytłumaczyć na czym polega tajemnica obrończa i zakaz skierowany do sądu, któremu obrońcy i duchownego w charakterze świadków przesłuchiwać nie wolno.

Otóż gdyby jakiś nieetyczny adwokat-obrońca, bądź duchowny, przyszedł do sądu i zadeklarował, że oto w konkretnej sprawie wszystko sądowi wyjaśni, bo o faktach dowiedział się sprawując obronę (bądź udzielając spowiedzi), to wam Panie Sędzie tego słuchać nie wolno.

Ja nie wiem co jest bardziej bulwersujące. Czy fakt, że Pani sędzia Paulina Bezkosty ukarała adwokata za zgodne z etyką zachowanie i bezwzględną ochronę tajemnicy obrończej, czy fakt, że Pani Prezes Joanna Bitner interpretuje prawo w taki sposób jakoby wszystko było w porządku a sądów cywilnych nie wiązał zakaz z art. 178 Kpk.

Jedno jest pewne. Pani sędzia Paulina Bezkosty przeszła do historii. O postanowieniu karzącym adwokata za etyczne postępowanie chroniące tajemnicę adwokacką będziemy uczyli aplikantów na szkoleniach przez lata. Ja bym też oczekiwał, że Rzecznik Dyscyplinarny Sądów przy Sądzie Okręgowym w Warszawie z własnej inicjatywy zbada sprawę i za rażące naruszenie prawa, mianowicie złamanie zakazu przesłuchiwania obrońcy w charakterze świadka, doprowadzi do tego, że Pani sędzia – w ramach prewencji ogólnej i przestrogi dla innych sędziów – przejdzie też do historii jako sędzia orzekający. Chociaż czytając argumentację sędzi Joanny Bitner specjalnie na to nie liczę.

Jak to stwierdził po nominacji Pani sędzi na stanowisko Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie minister Piebak:

Joanna Bitner to osoba bardzo empatyczna, nie zamyka oczu na problemy ludzi przychodzących do sądu. Jednocześnie ma bardzo wyostrzone poczucie niezawisłości, jest kompletnie niesterowalna – wymienia Piebiak. I dodaje, że ceni w niej również bezkompromisowość. – Sędzia Bitner dała się już poznać jako osoba mająca własne zdanie na najważniejsze kwestie dotyczące sądownictwa. (cyt. DGP)

Stanowisko Pani Prezes w sprawie przesłuchiwania obrońców właśnie poznaliśmy; i ciekaw jestem, czy byłoby takie samo gdyby  sędzia z Pruszkowa posadziła do aresztu księdza za odmowę ujawnienia okoliczności, o których dowiedział się przy spowiedzi.

I ciekaw jestem dalszej reakcji Naczelnej Rady Adwokackiej; czy skończy się na wyrażeniu głębokiego zaniepokojenia ?

Czy Rzecznik Praw Obywatelskich, po uchyleniu postanowienia o zastosowaniu aresztu wobec adwokata, będzie nadal wyjaśniał sprawę niedopuszczalnego naruszenia prawa każdego człowieka do obrony, bo tym w istocie było przesłuchiwanie obrońcy.

 

Jerzy Marcin Majewski
Poznań, 7 lutego 2019 r.


Paniom Sędziom polecam lekturę Orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 16 czerwca 1994 r. w którym – jak krowie na rowie – Sąd Najwyższy tłumaczy, że adwokata nie wolno przesłuchiwać co do faktów, o których dowiedział się sprawując obronę a w innych wypadkach adwokat może zarówno odmówić składania zeznań jak i odpowiedzi na pytania. Orzeczenie w .pdf

Poczekaj na załadowanie przeglądarki Issuu


 


Pośród nominatów sędzia Paulina Bezkosty