PiS to jest taka partia, która nawet jak mówi prawdę to kłamie

Politycy Zjednoczonej Prawicy konsekwentnie twierdzą, że nie zaistniały przesłanki do wprowadzenia w Polsce jednego z przewidzianych konstytucyjnie stanów nadzwyczajnych. Oczywiście większość polityków PiSowskich nie ma własnego zdania i bezmyślnie powtarza to, co mówi Prezes Wszystkich Prezesów. Niekiedy aż przykro słuchać, gdy pisowscy politycy bronią tezy o braku przesłanek do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego.

Spójrzmy zatem co mówi Konstytucja i ustawa o stanach nadzwyczajnych, zwracając uwagę na przesłankę zagrożenia i prawne wyłączenie możliwości wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Konstytucja:

Art. 228. 1. W sytuacjach szczególnych zagrożeń, jeżeli zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające, może zostać wprowadzony odpowiedni stan nadzwyczajny: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej.
2. Stan nadzwyczajny może być wprowadzony tylko na podstawie ustawy, w drodze rozporządzenia, które podlega dodatkowemu podaniu do publicznej wiadomości.
3. Zasady działania organów władzy publicznej oraz zakres, w jakim mogą zostać ograniczone wolności i prawa człowieka i obywatela w czasie poszczególnych stanów nadzwyczajnych, określa ustawa.

Ustawa o stanie wyjątkowym:

Art. 2. 1. W sytuacji szczególnego zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, w tym spowodowanego działaniami o charakterze terrorystycznym lub działaniami w cyberprzestrzeni, które nie może być usunięte poprzez użycie zwykłych środków konstytucyjnych, Rada Ministrów może podjąć uchwałę o skierowaniu do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wniosku o wprowadzenie stanu wyjątkowego.

Ustawa o stanie klęski żywiołowej:

Art. 2. Stan klęski żywiołowej może być wprowadzony dla zapobieżenia skutkom katastrof naturalnych lub awarii technicznych noszących znamiona klęski żywiołowej oraz w celu ich usunięcia.

Art. 3. 1. Ilekroć w ustawie jest mowa o:

2) katastrofie naturalnej – rozumie się przez to zdarzenie związane z działaniem sił natury, w szczególności wyładowania atmosferyczne, wstrząsy sejsmiczne, silne wiatry, intensywne opady atmosferyczne, długotrwałe występowanie eks- tremalnych temperatur, osuwiska ziemi, pożary, susze, powodzie, zjawiska lodowe na rzekach i morzu oraz jeziorach i zbiornikach wodnych, masowe występowanie szkodników, chorób roślin lub zwierząt albo chorób zakaźnych ludzi albo też działanie innego żywiołu;

Tego, że pandemia koronowirusa jest szczególnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa obywateli nikt – nawet politycy PiSu z Prezesem na czele – nie kwestionuje. PiS w swojej narracji twiedzi, że przy użyciu zwykłych środków konstytucyjnych możliwe jest zapewnienie bezpieczeństwa obywateli.

Z taką argumentacją zgodzić się nie można. I poza słownymi deklaracjami, PiS swoimi działaniami legislacyjnymi dowodzi, że zwykłe środki konstytucyjne dla zapewnienia bezpieczeństwa obywateli wystarczające nie są.

Ustawa o stanie klęski żywiołowej nie powtarza określonej w Konstytucji negatywnej przesłanki o niewystarczających środkach konstytucyjnych dla opanowania klęski, która uniemożliwiałaby wprowadzenie tego stanu.

31 marca 2020 r. Grupa Posłów PiS, złożyła w Sejmie projekt ustawy w sprawie szczególnych zasad przeprowadzania głosowania korespondencyjnego w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. (pobierz .pdf)

W pierwszym zdaniu uzasadnienia tego projektu czytamy:

W związku z rozprzestrzenianiem wirusa SARS CoV-2, ogłoszonym stanem epidemii, a wcześniej zagrożenia epidemicznego, istnieje pilna potrzeba wprowadzenia szczególnych rozwiązań w zakresie modyfikacji niektórych przepisów Kodeksu wyborczego.

W obecnej sytuacji związanej z rozprzestrzenianiem się koronowirusa, należy mieć na względzie, utrzymujący się stan epidemii, a co za tym idzie ograniczeń zgromadzeń i przemieszczania się. Ponieważ nadrzędnym obowiązkiem państwa jest umożliwienie uprawnionym obywatelom udziału w wyborach powszechnych, niezbędne jest stworzenie odpowiedniego mechanizmu uwzględniającego panujące warunki pandemii.

Projektowane przepisy znajdą zastosowanie jednorazowo, tj. wyłącznie do wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na 2020 r.

Uzasadnienie wniesionego projektu ustawy jest niczym innym jak przyznaniem, że dla realizacji wyborczych praw obywateli i ich uczestnictwa w wyborach zwykłe środki konstytucyjne są niewystarczające.

Tym samym Prawo i Sprawiedliwość mówiąc prawdę o zagrożeniach jakie dla obywateli niesie uczestnictwo w wyborach 20 maja 2020 r. w sposób oczywisty kłamie, jakoby mogły się one odbyć w normalnym trybie konstytucyjnym, bo proponowane powszechne głosowanie korespondencyjne, zwykłym trybem konstytucyjnym nie jest.

Jeszcze dalej idzie Jarosław Gowin, który – zachowując milczenie co do konieczności wprowadzenia stanu wyjątkowego – dla rzekomej ochrony zdrowia obywateli proponuje zmianę Konstytucji. Tym samym przyznaje, że zwykłe środki konstytucyjne nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa obywateli.

Co skłania Prezesa Wszystkich Prezesów do  twierdzenia, że nie ma przesłanek do wprowadzenia w Polsce stanu wyjątkowego ? Odpowiedź jest oczywista. Wprowadzenie stanu wyjątkowego powoduje, że wybory prezydenckie nie mogłyby się odbyć 10 maja 2020 r.

Ale są jeszcze dwa powody.

Zgodnie z ustawą o stanie wyjątkowym:

Art. 8. W czasie stanu wyjątkowego organy władzy publicznej działają w dotychczasowych strukturach organizacyjnych państwa i w ramach przysługujących im kompetencji, z zastrzeżeniem przepisów niniejszej ustawy.

Przepis tem mógłby stanowc podstawę do przedłużenia kadencji Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, która upływa 30 kwietnia 2020 r. A na to PiS nie może sobie pozwolić. I sądzę, że po 30 kwietnia 2020 r. Prezes Wszystkich Prezesów ogłosi, że wysłuchawszy głosów społeczeństwa, łaskawie godzi się na wprowadzenie stanu wyjątkowego.

Zazwyczaj, w sytuacjach zagrożenia, to władza dąży do wprowadzenia jednego ze stanów nadzwyczajnych a opozycja broni się przed jego wprowadzeniem. Ale Polska to taki kraj, w którym wymyślono kwadratową czapkę na okrągły łeb. U nas zawsze musi być odwrotnie.  Szermując deklaracjami o obronie zdrowia i życia Polaków, w politycznej debacie o konieczności (bądź braku takiej konieczności) wprowadzenia jednego ze stanów nadzwyczajnych, politycy – tak rządzącej większości jak i opozycji – łączą możliwość (konieczność) jego wprowadzenia z wyborami 20 maja 2020 r. – a naprawdę nie to jest najważniejsze.

Jest jeszcze jeden przepis, który mógłby być – w wypadku wprowadzenia jednego ze stanów nadzwyczajnych – uzupełnieniem PiSowskiej „tarczy antywirusowej” dla gospodarki.

Ustawa z dnia 22 listopada 2002 r. o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela:

Art. 2. 1. Każdemu, kto poniósł stratę majątkową w następstwie ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela w czasie stanu nadzwyczajnego, służy roszczenie o odszkodowanie.

2. Odszkodowanie, o którym mowa w ust. 1, obejmuje wyrównanie straty majątkowej, bez korzyści, które poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby strata nie powstała.

Wszyscy przedsiębiorcy, którzy ponieśliby szkodę w wyniku ograniczeń wprowadzonych rygorami stanu wyjątkowego zyskaliby roszczenie o wypłatę odszkodowania.

A na to – jak twierdzi wicepremier Gowin – pieniędzy nie ma.

To prawda, że PiS zamiast – jak dobry gospodarz – utrzymywać odpowiednie rezewy, szalał z socjalem dla kupowania głsów w wyborach; ale twierdzenie, że Polski nie stać na ogłoszenie stanu nadzwyczajnego, to kolejna kłamliwa narracja. Ustawa o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego praw i wolności, mówi wyraźnie o odszkodowaniach za szkodę będącą następstwem tych ograniczeń a nie epidemii jako takiej. Co więcej wyłącza odszkodowanie z tytułu utraconych korzyści. Tak więc wprowadzenie stanu nadzwyczajnego jest dla budżetu korzystniejsze niż utrzymywanie obecnego stanu, czyli faktycznego stanu nadzwyczajnego, który prawnie inaczej się nazywa.

jmm