Halibut w borowikach

Adwokatura od kuchni

adw. Marek Morawski

Adwokatura od kuchni już w nowym roku, a jakim daniem go rozpocząć, co bardziej przeważy smak czy zdrowie, a może uda się nam teraz połączyć te dwie zalety. Halibut z borowikami to świetny pomysł i dobry kierunek w naszych kuchniach na ten rok.

Halibut jest nie tylko cennym źródłem białka ale zawarte są w nim również znaczne ilości witaminy B6, B12 oraz jest ważnym źródłem składników mineralnych takich jak potas, selen i to czyni go świetnym rozwiązaniem dla osób poszukujących ryb małokalorycznych i o dobrym smaku. Smak halibuta, jego soczystość, rozpływanie się w ustach, decyduje o jego walorach i gościnie na naszych stołach.

Oczywiście musi być wpierw prawidłowo przygotowany. Przede wszystkim dobrze osuszony oraz doprawiony solą i pieprzem, małą ilością papryczki chili, wzbogacony gałązką tymianku i rozmarynu. Już jego widok w tych wielu przyprawach napawa optymizmem i chęcią dalszego przyrządzania. Miejmy na uwadze, że halibut jest rybą łatwą i szybką do przyrządzenia na wszystkie dowolne sposoby; może być: gotowany,  grillowany, smażony, gotowany na parze albo upieczony w piecu.

Dzisiaj halibut smażony, ale [co też gorąco polecam] bez mąki, bez panierki, trzymany w gorącym już oleju krótko z obu stron. Uwaga; czynność ta wymaga zdecydowania i kontroli. Smażymy z każdej strony na złoty kolor. Skórka stanie się z czasem złocistobrązowa i chrupiąca. Potem układamy na talerz i dekorujemy. Po prostu cudo. Za oknem nijaka pogoda nieprzypominająca zimy; a tu myślami człowiek na plaży zasłuchany w szum morza, a w ręku tacka z halibutem.

Borowiki, czyli prawdziwki [oczywiście suszone]. Borowiki dzięki swoim walorom smakowym stały się najbardziej popularnymi i pożądanymi grzybami w polskiej kuchni, ale nie tylko bo spotkamy je w innych europejskich kuchniach.  

Moje borowiki pochodzą z jesiennego grzybobrania na Podlasiu i jakie to szczęście, że w różnych regionach Polski możemy je znaleźć .

Namoczone dwukrotnie w zimnej wodzie, potem osuszone i pokrojone na pasemka. Już w tym momencie roznoszą swój niepowtarzalny zapach. Do ugotowania tego wspaniałego sosu zebrałem dodatkowo: cebulę,  masło, oliwę , pojemnik 200 ml słodkiej śmietanki.

Cebulę drobno posiekaną w kostkę wrzucam na roztopione masło wraz z łyżką oliwy. Smażymy do zarumienia, potem wlewamy stopniowo bulion (można też dolać białego wina), doprawiamy solą i pieprzem.

Wlać śmietankę i zagotować na średnim ogniu. Dodaję na koniec zasmażkę. 

Przed wlaniem śmietanki wyławiam część borowików, aby starannie ułożyć je na halibucie. Podane z puree z ziemniaków, podlane tym pachnącym sosem  [a do zaprezentowanego dania dołożyłem kapustę z fasolą], dodatek może być już według uznania. 

Razem to daje piorunujący efekt, radość z zapachu i aromatu, euforia smaku czyni to danie wzorem dobrego wyboru, uzyskanego efektu kulinarnego i wyczucia oczekiwań gości przy stole

Drogim Koleżankom i Kolegom Szczęścia i Zdrowia, super smaków i udanych dań w tym roku.

mm