Solianka

Adwokatura od kuchni

adw. Marek Morawski

Czy pomysł na dobrą soliankę przypadnie nam do gustu. Myślę , że tak, a przynajmniej postaram się przekonać do tej potrawy.

To całkiem dobry pomysł na zimowe popołudnia. Według historyka kulinariów z Sankt Petersburga P.Romanowa zupa solianka pojawiła się jako przeciwwaga tradycyjnych kapuśniaków. Danie to uważane jest za najostrzejszą i dość kaloryczną rosyjską potrawę. Bardzo sobie cenię kuchnię rosyjską jest bardzo ciekawa i „warta grzechu” dorównuje swoją inspiracją aromatów i smaków kuchni francuskiej , pomimo różnych tradycji i położeń w Europie. Walory tej kuchni kryją się w różnorodności dań , które tworzą atmosferę słowiańskiej gościnności i rytuału wspólnego jedzenia . I te cenne przysłowia „ dobry kucharz w cenie lekarza” czy też „ piękna izba nie kątami, ale pierogami”.

Wszystko co łączy się w soliance jest godne uwagi i zasmakowania.

Przejdźmy do sporządzenia solianki i do tego potrzebujemy dobrego nastroju, trochę praktyki i szczyptę fantazji , oraz dwie cebule posiekane w kostkę , czosnek , starte na dużych oczkach kiszone ogórki, papryczka chili, marchew, pieczarki – zarumienić na patelni i odstawić. Podsmażyć plasterki wędzonej kiełbasy. Przygotowany uprzednio bulion gotujemy z mięsem (które po ugotowaniu kroimy w pasemka) dodajemy koncentrat pomidorowy, oliwki i kapary. Wszystko razem gotujemy na „ wolnym ogniu”. Przyprawiamy do smaku i to jest ceremonia stanowiąca uwieńczenie naszych starań, czyli na środku talerza kwaśna wiejska śmietana, obok plaster cytryny i można jeszcze dodać koperek i natkę.

Soliankę pierwszy raz w życiu „ poznałem” jadąc pociągiem przez obszary Rosji do Chin . I taką też soliankę zapamiętałem, to perfekcja smaków, połączenie wielu składników, a i tak prym w niej wiodą oliwki.

Koleżankom i Kolegom życzę udanego weekendu , może właśnie z odrobiną fantazji rosyjskiej kuchni.

mm